188 Obserwatorzy
25 Obserwuję
czlowiekmozg

Spod nocnej lampki

Czas się kurczy a głód czytelniczy doskwiera. O czytaniu w dziwnych miejscach. O słuchaniu książek.

Złotousty Varga

"Tequila", "Nagrobek z lastryko", "Karolina". Bardzo sprytnie napisana proza. Trochę o zmianach społeczno-politycznych, trochę o fizjologii, trochę o śmierci, trochę o gatunkach lodów gałkowych. Spryt sprytem, ale szału nie ma, duszy nie porywa.

Nie spodziewałam się, że "Trociny" będą kulminacją sprytu. Złotousty Varga gra tam słowem, czytelnikiem i polską rzeczywistością na najwyższym levelu. Jest w tej grze naprawdę straszny. Sprawia, że choć mam już dość tej rwącej rzeki beznadziei i rozpaczy, to zahipnotyzowana czytam dalej. Bardzo smutne rzeczy włożone w usta pierwszoosobowego, bardzo smutnego narratora.

Ale jaka piękna polszczyzna! Jakie piękne zdania, jak pięknie dobrane słowa! Utknął mi w pamięci jeden fragment, które sparafrazuję najpiękniej jak potrafię:

Od lat pokonuję Polskę polską koleją państwową. Próbuję ją pokonać, a ona swoją brzydotą pokonuje mnie i przegrywam. 

Tak. Smutny narrator to pięćdziesięcioletni komiwojażer, który ponad połowę swojego życia spędza w przedziale PKP i szczerze nienawidzi wszystkiego.

Nie wiem czy to jest idealna książka na podróż koleją. Dość ciężka, nieporęczna. W czasie lektury robi się ciężko, niezręcznie. Ja ją czytałam w podróży polską koleją własnie. Pomyślałam, że polska rzeczywistość nie zdołała pokonać talentu niektórych naszych pisarzy. Varga walkę wygrał. 

Źródło materiału: http://www.empik.com/trociny-varga-krzysztof,p1046797316,ksiazka-p